Poprzedni temat «» Następny temat
Co jest istotą śląskości?
Autor Wiadomość
LadyAllomorph 


Posty: 111
Skąd: P.Śl. Centrum
Wysłany: 2010-11-17, 10:09   Co jest istotą śląskości?

Mam pytanie do forumowiczów. Będę wdzięczna za merytoryczne wypowiedzi. Chciałabym się od Was dowiedzieć, co stanowi dla Was istotę śląskości? Jakimi przymiotnikami określilibyście rodowitego Ślązaka. Możecie wkroczyć na teren stereotypów, podać przykłady z życia albo próbować ocenić Ślązaków obiektywnie. Co jest w nas dobrego, a co złego? Czekam na opinie i pozdrawiam :)
_________________
"Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom." A. Einstein
 
 
Aleksandra 



Wiek: 32
Posty: 23
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2010-11-19, 23:25   

Dla mnie Ślązak to wesoły człowiek, taki "do tańca i do różańca", poza tym nie stroniący od pracy, gościnny, rodzinny i chętny do pomocy innym, a także lubiący od czasu do czasu pograć w skata :) A co do wad, to hmmm...wiem z moich doświadczeń, że niektórzy Ślązacy czasem lubią sobie za dużo wypić ;)
_________________
"...a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie".

 
 
LadyAllomorph 


Posty: 111
Skąd: P.Śl. Centrum
Wysłany: 2010-11-21, 21:47   

Aleksandro, bardzo dziękuję za odpowiedź :) A co z tą naszą śląską dumą? Jak ona nas nastawia do ludzi przybyłych z poza naszego regionu? W moim domu np. zawsze panowała opinia, że mąż gorol jest w porządku, ale żona gorolka już nie :) Ostatnio w pociągu poznałam pana, którego matka przestała się do niego odzywać po tym jak ożenił się z kobietą z Sosnowca. To oblicze śląskiej dumy mnie dosyć negatywnie zadziwia ...
_________________
"Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom." A. Einstein
 
 
georg11 


Posty: 90
Skąd: Piekary Wielkie
Wysłany: 2010-11-22, 12:22   

Mam dobrego znajomego z Sosnowca i jest całkiem w porządku.Ale zawsze jak się spotkamy to zawsze dogadujemy sobie od goroli i hanysów.
 
 
LadyAllomorph 


Posty: 111
Skąd: P.Śl. Centrum
Wysłany: 2010-11-22, 13:23   

Ja mam dobrych znajomych z Sosnowca, studiowałam tam i pracowałam, więc nie mam uprzedzeń. I to jest przykre, że niektórzy nie akceptują nikogo poza Ślązakami "z zasady". Lokalna duma chyba nie tak powinna wyglądać, prawda?
_________________
"Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom." A. Einstein
 
 
kamilw 



Wiek: 33
Posty: 437
Skąd: Centrum
Wysłany: 2010-11-22, 13:41   

Czytałem książkę o mowie śląskiej, której autorem jest człowiek związany z RAŚ. Jako "przyjezdny", poczułem się lekko mówiąc urażony i zniesmaczony tym, co przeczytałem o Polsce i Polakach w tej książce. Nie rozumiem tego wrogiego nastawienia do ... Polaków. Dla mnie to nie do pomyślenia i tam skąd pochodzę nigdy w życiu nie usłyszałem żadnej obelgi i zarzutu wobec Śląska i Ślązaków. Nikt ich nie przezywa, nie obraża. Nie spotkałem się z czymś takim. Spotykałem się nawet z czymś odwrotnym. Wielu ludzi wręcz entuzjastycznie wypowiada się o Ślązakach - o ich poczuciu humoru, o gwarze itd.

Tutaj na Śląsku jestem od jakiegoś czasu - trudno mi się wypowiadać tak na 100%, ale z tego co zauważyłem to faktycznie istnieje w pewnych kręgach ten etos Ślązaka i Śląska, ta duma, poczucie wyższości, poczucie że Śląsk jest wykorzystywany przez Warszawę, że Śląsk i Ślązacy pracują za Polskę i do tego ją utrzymują, a "złe Warszawioki" zamykają kopalnie i huty z niewiadomo jak diabelskich powodów.

Z drugiej strony spotykam się z naprawdę życzliwymi, zabawnymi i otwartymi ludźmi. Nie rozumiem tylko tego zacięcia w sobie i "choroby na Polskę" wśród niektórych. Mnie takie skrajne poglądy przerażają. Kiedyś byłem na meczu piłkarskim i pod stadionem słyszałem rozmowę pewnych typów, którzy rozprawiali jak tu znaleźć jakichś goroli żeby im wpier&*$@#^ i przegonić do siebie ... hm... zrozumiałbym gdyby szukali kibiców przeciwnej drużyny (myślałem, że o to chodzi, ale rozmowa trwała jakiś czas i przekonałem się, że nie o to...) ;P jednak bicie kogoś tylko za to, że nie jest ze Śląska, a odważył się naruszyć terytorium, jest katastrofą. Jestem nastawiony pozytywnie dla wszystkich w Polsce i wszystkich traktuję jak swoich. Nie chcę podziałów, odłączania się województw, rozdzielania, psucia w imię czegokolwiek.
 
 
Aleksandra 



Wiek: 32
Posty: 23
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2010-11-22, 14:00   

kamilw napisał/a:
Nie rozumiem tego wrogiego nastawienia do ... Polaków. Dla mnie to nie do pomyślenia i tam skąd pochodzę nigdy w życiu nie usłyszałem żadnej obelgi i zarzutu wobec Śląska i Ślązaków. Nikt ich nie przezywa, nie obraża. Nie spotkałem się z czymś takim.

Ja też nie spotkałam się z obrazą mojej osoby tylko dlatego, że mieszkam na Śląsku. Natomiast bardziej odległą przeszłość znam tylko z opowiadań (głównie babci) i widzę, że wtedy różnie bywało.
Jeśli chodzi o uprzedzenia wobec "ludzi nie naszych" to spotkamy je w każdym regionie Polski, nie tylko u Ślązaków. Słyszałam, że krakowianie i warszawianie też za sobą nie przepadają :)
Moja babcia w latach 70. jeździła pociągiem do Świebodzina i raz słyszała, jak ktoś w pociągu krzyknął, że "niech no tylko usłyszy Ślązaka, to go wywali przez okno".

Oczywiście nie jestem za tym, żeby oceniać kogoś tylko po miejscu jego zamieszkania, bo "ludzie i ludziska" są wszędzie. Też mam znajomych, którzy niby są "gorolami", a są całkiem w porządku. Na pewno nie zrobiłabym tak jak Bercik z serialu "Święta wojna", że kiedy przyjeżdżał do niego znajomy w Warszawy, to podawał mu rękę i mówił "Cześć gorolu" :ehhh: I moim zdaniem wielu Ślązaków na pewno też by tak nie postąpiło.

Stereotypy, uprzedzenia były, są i będą wśród nas, ale to przecież od nas zależy czy im ulegamy czy nie :)
_________________
"...a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie".

Ostatnio zmieniony przez Aleksandra 2010-11-22, 15:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kamilw 



Wiek: 33
Posty: 437
Skąd: Centrum
Wysłany: 2010-11-22, 15:13   

Zgadza się. "Spory" między miastami istnieją, ale jedne są realne, a inne bardziej stereotypowe. Mamy przecież np. Bydgoszcz-Toruń, Łódź-Warszawa, Kraków-Warszawa itd. Jednak to nie to samo, co teksty o tym, że Śląsk to nie Polska, a Polacy są lekko pisząc "be be" albo że Polska jest tylko ciężarem i przeszkodą na drodze do śląskiego dobrobytu. Z tym się nigdy nie zgodzę. Jesteśmy jednym państwem, a speców o dzielenia to już mamy, więcej ich nie potrzeba... ;)
_________________
Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!
 
 
georg11 


Posty: 90
Skąd: Piekary Wielkie
Wysłany: 2010-11-22, 17:33   

A ja jestem za tym żeby powstała autonomia przynajmniej taka jak przed wojną.Oczywiście nie przeszkadzają mi gorole jeżeli nie mają nic do hanysów.A znam ludzi którzy mieszkają na Śląsku całe życie a gdyby mogli to hanysów wysłaliby najlepiej w kosmos.
 
 
LadyAllomorph 


Posty: 111
Skąd: P.Śl. Centrum
Wysłany: 2010-11-23, 22:58   

Georgu, jak taka autonomia miałaby wyglądać? Jakimi zależnościami byłaby powiązana z resztą Polski? Co w obecnym stanie rzeczy (Śląsk jako część Polski, w pełni od niej zależna) Ci przeszkadza? Co Ci przeszkadza w tzw. "gorolach"? Pytam całkiem serio.

Podoba mi się to, co w napisano w recenzji filmu Wajdy:

"(...) patriotyzm, tak jak religia, zbyt często służy ludziom do wycierania brudnych ideologicznie gęb i nieczystych sumień, przez co staje się produktem na który popyt będzie trwał zawsze. Niezrozumiany, używany do celów własnych, staje się zbiorem pustych frazesów. I Wajda pokazuje, że tak jak w przypadku religii, w kwestii patriotyzmu nie można być „wierzącym, ale nie praktykującym”, bo to nie ma kompletnie żadnego sensu. To tylko wymówka, sprokurowana, aby żyło się łatwiej."

Co myślicie o RAŚu? Na tyle na ile znam ich poglądy, to kilka pomysłów mają ciekawych (np. te związane z podkreślaniem wartości historycznej Śląska poprzez poszerzanie historycznej świadomości, nadawanie ulicom na Śląsku nazw tylko po śląskich bohaterach), byle nie przesadzali ;) Ktoś może zna szerzej ich poglądy? Bo jestem ciekawa ...
_________________
"Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom." A. Einstein
 
 
Aleksandra 



Wiek: 32
Posty: 23
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2010-11-24, 09:03   

Ja też nie znam tak dobrze wszystkich wytycznych, jakimi kieruje się RAŚ. Kiedy słyszałam te nazwę to pierwsze, co mi przychodziło na myśl było nazwisko Kazimierz Kutz :)
Na stronie internetowej RAŚ zamieszczono trochę informacji na temat tego stowarzyszenia:
Cytat:
FAQ czyli wszystko co chcielibyście wiedzieć o Ruchu Autonomii Śląska czy o samej Autonomii a wstydziliście się zapytać...

1. Co to jest autonomia? Czym różni się od samorządności?

W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że autonomia jest takim modelem funkcjonowania regionu, który znajduje pomiędzy zwykłą samorządnością a federacją.
Zwykły samorząd terytorialny jest zależny, głównie finansowo, od centrali. Władze krajowe mogą bez zahamowań zmieniać przepisy dotyczące codziennego funkcjonowania miasta, gminy, powiatu i województwa, o ile mieści się to w – bardzo ogólnych – normach Konstytucji. Posłowie i senatorowie mogą uchwalać prawo, które bezpośrednio dotyczy samorządów, bez konsultacji z nimi i bez myślenia o przyszłości. W ciągu kilkunastu dni, tuż przed wyborami, można na przykład zmienić ordynację wyborczą do samorządu, co ma wpływ na następne kilka lat. I nikt nie liczy się z tym, czy to dobre czy złe przepisy – ważne jest tylko to, żeby nowe prawo było korzystne dla partii rządzącej.
Autonomia daje duży zakres samodzielności naszemu regionowi. Większość spraw moglibyśmy regulować we własnym gronie. Ludzie stąd decydowaliby o rozdziale pieniędzy, o podatkach, o sprawach wewnętrznych, kulturze, sporcie, edukacji czy o służbie zdrowia. Nikt nie narzucałby naszym dzieciom, o jakich bohaterach historycznych muszą się uczyć, a jakie wydarzenia pomijać. Pieniądze wypracowane na Śląsku zostawałyby na Śląsku.

2. Czy autonomia nie jest wstępem do secesji, ogłoszenia niepodległości?

Dla Śląska korzystniejsza jest autonomia niż niepodległość. Bo mimo pracowitości i gospodarności Górnoślązaków, niepodległe pięciomilionowe państwo miałoby słabszą pozycję niż silny, autonomiczny region w ramach Polski.
Autonomia pozwoli na szybszy i bardziej zorganizowany rozwój. O rozdziale pieniędzy na inwestycje decydowaliby ludzie stąd, znający region, a nie anonimowi posłowie, głosujący tak jak partia nakazuje. Autonomia zachęca do żądania niepodległości tylko wtedy, gdy państwo zbyt mocno ingeruje w regionalne rządy – przykładem jest Katalonia. Istnieją setki przykładów regionów autonomicznych, gdzie nikt poważny nie podnosi haseł niepodległościowych, bo to się nie opłaca.
Secesja to ekstremizm. Pojawiające się hasła typu "Freistaat Oberschlesien" nawiązują raczej do oficjalnych, współczesnych nazw niektórych krajów związkowych Republiki Federalnej Niemiec – Bawarii czy Saksonii. Głoszący takie hasła pragną raczej federalnego modelu państwa niż przyłączenia Śląska do Niemiec.

3. Co przeciętny mieszkaniec regionu zyska na autonomii?

O naszych sprawach będą decydowali nasi ludzie. O górnictwie nie będzie się wypowiadał minister ze Szczecina, a śląskie dzieci będą się uczyły nie tylko historii Polski, ale też i dziejów naszego regionu. Decyzje będą zapadały bliżej nas, dlatego łatwiej będziemy mogli rozliczać osoby mające wpływ na nasze życie.
Zachowamy naszą tożsamość, jeśli system edukacji stworzą ludzie, którzy znają charakter ludzi, mieszkających na Śląsku. Kultura śląska nie jest przecież taka sama, jak kultura polska, dlatego warto zadbać o jej jak największą ochronę i poznawanie przez większą liczbę ludzi, również przez mieszkańców tej ziemi, którzy pochodzą z innych stron Polski.
Region zyska też na znaczeniu, będzie miał większy prestiż. Pięciomilionowy Górny Śląsk zasługuje na traktowanie co najmniej w ten sam sposób, co dwumilionowa metropolia warszawska. Obecnie politycy przypominają sobie o naszej ziemi tylko w czasie kampanii wyborczej albo podczas wielkich tragedii, rozgrywających się w regionie. „Dbamy o Śląsk” – słyszymy co wybory. Codzienna rzeczywistość jest inna: członkowie rządu i parlamentarzyści, nawet jeśli pochodzą ze Śląska, niewiele dla niego robią.

4. Czy w dobie integracji i globalizacji pomysł autonomii nie jest anachronizmem?

Nie. Wręcz przeciwnie – jest szansą na zachowanie własnej tożsamości. Zachowaniu naszej tożsamości i naszych wartości najlepiej przysłuży się autonomia, bo decyzje o polityce kulturalnej i edukacyjnej będą zapadały w stolicy regionu, a nie w stolicy całego kraju.
Globalizacja w większym stopniu dotknęła na przykład Bawarię, lokując tam siedziby wielu międzynarodowych koncernów, a Bawarczycy wciąż do pracy chodzą w tradycyjnych strojach ludowych, nawet jeśli jest to poważne stanowisko pracy.
Autonomia nie jest też sprzeczna z integracją europejską. Jednym z głównych haseł Unii Europejskiej jest "Zjednoczeni w różnorodności", co pokazuje, że centralistyczne państwa narodowe są przeszłością. Wiele regionów w Europie korzysta z dobroci autonomii, głównie te, które (tak jak Śląsk) leżą na pograniczu dwóch lub więcej państw.
Ruch Autonomii Śląska jest członkiem Wolnego Sojuszu Europejskiego, który skupia kilkadziesiąt ugrupowań z różnych regionów w kilkunastu krajach naszego kontynentu. Ugrupowania te integruje jeden cel – większy stopień autonomii dla swojego regionu.

5. Czy autonomia nie jest sprzeczna z polską tradycją polityczną?

Nie jest sprzeczna, ale można powiedzieć, że autonomia w polskiej tradycji ustrojowej jest rzadkością. Najlepszym przykładem jest autonomia dla województwa śląskiego, przyznana przez Polskę, odradzającą się po I wojnie światowej.
Dłużej na ziemiach polskich można było obserwować federację w postaci unii polsko-litewskiej niż autonomię jakiegokolwiek regionu. Po 1945 zapanował w Polsce pogląd, że obywatele tego kraju reprezentują jeden, jednolity naród polski. W 1990 r. zaprzeczył temu Stanisław Bieniasz, przypominając w eseju dla paryskiej "Kultury", że na Górnym Śląsku poza dwiema jednoznacznymi opcjami narodowymi jest jeszcze trzecia – "po prostu są sobą". Opinia z PRL przetrwała przełom roku 1989 i wciąż pokutuje w świadomości polityków z centrali, niezależnie od przynależności partyjnej. Trzeba pamiętać, że autonomia z 1920 roku została przyznana właściwie tylko jako argument w kampanii przed plebiscytem.

6. Jakie będą granice autonomii?

Granice będą takie, na jakie pozwoli prawo określone przez parlamentarzystów Rzeczypospolitej. Dążymy do tego, aby granice geograficzne pokrywały z prawdą historyczną i odczuciami Ślązaków.
Trzeba doprowadzić do głębokiej dyskusji nad obecnymi problemami, np. czy okręg częstochowski faktycznie powinien istnieć w granicach województwa śląskiego, i czy nie lepiej przyłączyć do regionu jego dawnej stolicy – Opola. W wymiarze politycznym zakres autonomii to również przedmiot do debaty na szczeblu regionalnym i krajowym. Można odwołać się do standardów zachodnioeuropejskich, przede wszystkim do tzw. państw regionalnych – Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii.

7. Czy autonomia ma sens, skoro zdecydowana większość mieszkańców regionu deklaruje się jako Polacy?

Oczywiście, autonomia nie doprowadzi do czystek etnicznych. Z autonomii skorzysta każdy – oprócz centrali – niezależnie od narodowości czy przekonań politycznych.
Samorządność nie polega na wykluczaniu jakichkolwiek grup, korzyści są przeznaczone dla wszystkich mieszkańców. Nikt nie zamierza wprowadzać segregacji rasowej ani narodowej, zresztą przecież autonomiczny Śląsk z definicji pozostanie w granicach Rzeczypospolitej Polskiej.
Różnorodność naszej ziemi nie pozwala na faworyzowanie bądĽ deprecjonowanie którejkolwiek z grup narodowych, religijnych, społecznych lub etnicznych.
Dążenie do autonomizacji może być wspólnym celem wszystkich mieszkańców naszego regionu.

8. Co chcecie zrobić, aby doprowadzić do autonomii?

Przede wszystkim przekonać mieszkańców Górnego Śląska, że autonomia to najlepsze rozwiązanie dla naszego regionu. Trzeba informować, na czym polega autonomia, przede wszystkim że nie ma to żadnego związku z separatyzmem.
Powrót do tradycji z lat dwudziestych XX wieku mógłby stać się celem Górnoślązaków niezależnie od ich poglądów politycznych, pochodzenia geograficznego i etnicznego, wyznania czy statusu społecznego. Warto uczyć historii regionu, języka i obyczajów, bo dzięki temu podtrzymujemy tożsamość górnośląską. Pokazujemy w ten sposób, że ta ziemia jest inna niż Mazowsze czy Małopolska i należy nam się od Polski coś innego niż centralizm.
Powinniśmy przypominać o tym, że kiedyś Górny Śląsk miał autonomię. Był to świetny pomysł osiemdziesiąt lat temu, ale się nie zestarzał. Wciąż jest to dobre rozwiązanie.

9. Jak ma wyglądać ta cała autonomia?

Będzie wyglądała tak, jak to ustalą władze Rzeczypospolitej. O kształcie autonomii muszą one jednak zdecydować wraz z reprezentantami Górnego Śląska, bo tylko wtedy rozwiązania zaproponowane przez polityków z Warszawy mogą być zaakceptowane przez nas, przez mieszkańców tej ziemi. Najlepiej by jednak było, gdyby o zasadach funkcjonowania regionu zdecydował regionalny parlament poprzez uchwalenie czegoś na kształt konstytucji.
Filarami autonomii powinny być takie atrybuty, jak odnowiony Sejm Śląski, rząd, skarb i polityka gospodarcza. Regionalny parlament górnośląski (Sejm Śląski) powinien być ciałem jednoizbowym, wybieranym w wyborach większościowych. Parlament ze swego składu wybiera rząd, na czele którego staje premier. Podobnie jest w większości autonomicznych regionów na świecie. Należy przywrócić również Skarb Śląski, do którego kompetencji należeć będzie polityka finansowa i pobieranie podatków zamiast urzędów skarbowych – część dochodów będzie przekazywana do budżetu państwa, ale większość pozostanie w regionie.
Warto się zastanowić nad stanowiskiem prezydenta, który byłby reprezentantem Górnego Śląska w kontaktach z najwyższymi organami RP, a także czuwałby nad przestrzeganiem prawa.

10. Po co autonomia?

Autonomia jest lepszym rozwiązaniem dla regionu niż obecny model samorządu, który tak naprawdę nie ma wiele wspólnego z pierwotnymi założeniami. Śląsk autonomiczny będzie się rozwijał optymalnie, a nie według wytycznych z Warszawy. Będziemy sami decydowali o tym, co jest dla Śląska najważniejsze – od podstawowych kwestii gospodarczych po ordynację wyborczą.
Autonomia pozwoli lepiej chronić śląską tożsamość: kulturę, język, obyczaje i historię. Pielęgnowanie tradycji nie jest niestety możliwe wtedy, gdy Polacy z Krakowa, Łodzi czy Warszawy decydują o tym, czego uczą się dzieci w śląskich szkołach, jakie instytucje kulturalne dostają dofinansowanie i jakie rocznice są obchodzone uroczyście, a które są przemilczane.
Pieniądze, które wypracują mieszkańcy naszego regionu, pozostaną do naszej dyspozycji. Mieszkańcy tej ziemi będą decydowali o podziale tych środków finansowych. Nad śląskim prawem górniczym będą dyskutowali miejscowi fachowcy od górnictwa, a nie posłowie ze Szczecina.
Autonomia nie polega jednak na oderwaniu się od państwa. Część kompetencji pozostanie w rękach władz Rzeczypospolitej, między innymi dyplomacja, wojsko i polityka monetarna.

11. Czemu RAŚ startuje w wyborach, skoro notorycznie się nie dostaje?

Nieprawda, dostaje się. Ruch Autonomii Śląska wprowadził do Sejmu dwóch posłów w 1991 roku, ma też wielu radnych w gminach i powiatach regionu. Poza tym, wiele zależy od niekorzystnych zasad ordynacji wyborczej i podziału administracyjnego kraju.
Trudno nam się dostać do sejmiku wojewódzkiego województwa śląskiego również dlatego, że nie otrzymujemy pieniędzy z budżetu, w przeciwieństwie do ugrupowań, które mają subwencje, a nie potrafią zwyciężyć z Ruchem Autonomii Śląska w naszym regionie! Ruch jest obecny w radach gmin i powiatów, przede wszystkim na ziemi rybnicko-wodzisławskiej. W skali województwa "śląskiego" otrzymujemy poparcie w granicach 4-4,5% głosów, natomiast ponad 8% w rybnickim okręgu wyborczym. Zdobywamy więcej głosów niż niejedna ogólnopolska partia polityczna. Trzeba pamiętać, że próg wyborczy trzeba przekroczyć w całym województwie – liczą się też głosy wyborców z okręgu częstochowskiego, sosnowieckiego i z okolic Żywca. Zresztą, tereny śląskie to tylko 48% województwa, które nazywa się "śląskie".
RAŚ jest stowarzyszeniem, a nie partią. Utrzymuje się jedynie ze składek i darowizn, więc pieniędzy na kampanię mamy wielokrotnie mniej niż partie, finansowane milionami złotych z budżetu centralnego.

12. Co robi RAŚ dla autonomii i dla Śląska?

Ruch Autonomii Śląska nie skupia się tylko na startowaniu w wyborach i sprawowaniu władzy w kilku samorządach, chociaż to ważna część naszej działalności. Członkowie Ruchu są autorami wielu inicjatyw z różnych dziedzin życia – kultury, sportu, nauki i polityki.
Zachowanie kultury Górnego Śląska jest bardzo ważnym celem RAŚ. Razem ze Stowarzyszeniem Młodzież Górnośląska organizujemy coroczne Górnośląskie Dni Dziedzictwa. Impreza odbywa się na przełomie września i paĽdziernika od 2005 roku w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. Bierze w niej udział kilka tysięcy osób. W czasie dwóch weekendów odwiedzający mają okazję zobaczyć kilkaset miejsc związanych z regionalną kulturą i historią, czasem nawet obiekty, które na co dzień nie są udostępniane zwiedzającym.
W 2007 roku po raz pierwszy przyznano nagrody Górnośląskiego Tacyta – ufundowane przez Ruch Autonomii Śląska statuetki dla osób szczególnie zaangażowanych w badanie i popularyzowanie regionalnej historii. RAŚ stara się również o powrót bytomskiego lwa z Warszawy. Lew jest pomnikiem mieszkańców powiatu bytomskiego, którzy zginęli w wojnie francusko-pruskiej. Obecnie jest dekoracją warszawskiego zoo.
Angażujemy się też w sport: organizujemy turnieje piłkarskie, wspieramy śląskie kluby.
Ruch Autonomii Śląska to również inicjatywy polityczne. Przykładem może być Marsz Autonomii, który odbył się po raz pierwszy 15 lipca 2007 roku, w 87. rocznicę nadania autonomii regionowi.

13. Na czym polega wielokulturowość Śląska?

Śląsk w swojej historii należał do wielu krajów, dlatego kultura śląska znajdowała się pod wpływem wielu nurtów kulturowych – morawskiego, polskiego, czeskiego, niemieckiego. Historię Górnego Śląska kształtowała też mniejszość żydowska.
Najlepiej to pokojowe współistnienie różnych grup etnicznych widać na przykładzie stosunków wyznaniowych. O ile większość mieszkańców stanowili rzymscy katolicy, to na Śląsku Cieszyńskim dominowali ewangelicy. Można tam zaobserwować ekumenizm w praktyce. Wiek XIX to ekspansja ewangelików na tereny pruskiego Górnego Śląska. To właśnie oni założyli i rozwijali miasto Katowice.
Język śląski też jest przykładem wpływu wielu kultur na nasz region. Z jednej strony jest uważany za najlepszy przykład zachowania mowy staropolskiej, z drugiej – mamy dużą ilość słów pochodzenia germańskiego i czeskiego, a tak naprawdę śląski to niezależny język, uznany za granicą przez poważne instytucje.

14. Czy Śląsk pozbawiony dotacji do kopalni i hut nie upadnie?

Śląsk to nie tylko kopalnie i huty, tak jak Kraków to nie tylko Wawel. Inne gałęzie przemysłu, handlu i usług rozwijają się bardzo dobrze. Mimo to oczywiście śląska tożsamość pozostanie związana z górnictwem jeszcze co najmniej przez kilka pokoleń.
Dotacje do kopalń i hut mogą się skończyć niezależnie od tego, czy zostanie wprowadzona autonomia, czy nie. Autonomiczny parlament i rząd mogą podjąć decyzję, czy będą wspierać ciężki przemysł państwowy, czy nie. Różnica polega na tym, że o dotacjach będą decydowali Ślązacy, którzy będą rozliczeni w następnych wyborach przez Ślązaków.
Województwo śląskie jest na drugim miejscu, jeśli chodzi o wpływy do budżetu Polski, minimalnie za mazowieckim, które jest trzykrotnie większe i zawiera Warszawę.

15. Czemu nie przechodzi wam przez gardło określenie Śląsk Opolski?

Sztuczne pojęcia z czasów komunistycznych trzeba piętnować, a nie podtrzymywać ich istnienie w naszej świadomości. Tak zwana "Opolszczyzna" została wymyślona w drugiej połowie XX wieku na określenie zachodniej części Górnego Śląska, po to, by podzielić naszą ziemię.
Od wieków Śląsk był dzielony geograficznie na dwie naturalne części, zgodne z biegiem Odry – Dolny i Górny. W skład Górnego wchodziło również księstwo opolskie, a Opole przez wieki było najważniejszym miastem Górnego Śląska, jego stolicą. Taka tradycyjna nazwa, "Górny Śląsk", uchowała się do XX wieku, przetrwała nawet reżim hitlerowski. Do 1950 roku istniało województwo śląskie, nazywane śląsko-dąbrowskim i dopiero komuniści podzielili je na katowickie (czasowo stalinogrodzkie) i opolskie.
Taki zabieg pozwolił władzy na dokładniejsze kontrolowanie zamieszkałych w nowym województwie Ślązaków i Niemców.

16. Czy kwestionujecie istnienie nazistowskich obozów koncentracyjnych, nazywając je polskimi obozami?

Nie wolno przemilczać historii, nawet jeśli jest niewygodna. Nie kwestionujemy istnienia hitlerowskich obozów do roku 1945. Przypominamy jedynie to, co działo się już po zakończeniu wojny.
Nazistowskie obozy koncentracyjne istniały i nikt poważny nie neguje tego, że są miejscem śmierci milionów ludzi, również Ślązaków.
Musimy jednak podtrzymywać pamięć o ofiarach okresu powojennego. Po 1945 roku ginęło wiele osób, w tym zwłaszcza mieszkańców Górnego Śląska. Umieszczano ich w obozach, kierowanych przez polskich i radzieckich komunistów. Byli mordowani za to, że byli Ślązakami. Ruch Autonomii Śląska regularnie składa wieńce przy grobach ofiar.
_________________
"...a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie".

 
 
kamilw 



Wiek: 33
Posty: 437
Skąd: Centrum
Wysłany: 2010-11-24, 11:16   

Albo mi się wydaje albo samorząd "rządzi" w regionie, a nie urzędnik ze Szczecina. Najlepiej to by był0 całą kasę "śląską" zostawić dla siebie, ale z centrali wyciągać i tak pieniądze. Swojego nie oddamy, ale wasze będzie brali.

Nie zgadzam się niemal z całością założeń. Zgodzę się z potrzebę pielęgnacji tradycji, kultury itd, ale takie działania podejmują i chcą podejmować wszystkie regiony w Polsce. Tu wychodzi pewne cecha, o której już pisano w tym temacie: lokalna duma, poczucie wyższości, silny patriotyzm związany z regionem.

Poza tym nie zgadzam się z tym, że "centrala" może tydzień przed wyborami zmieniać ordynacje, bo to bujda. W tym tekście jest wiele nieprawdy po prostu.
_________________
Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!
 
 
P Śl 


Posty: 582
Skąd: MHN
Wysłany: 2010-11-24, 14:16   

kamilw napisał/a:
Tu wychodzi pewne cecha, o której już pisano w tym temacie: lokalna duma, poczucie wyższości, silny patriotyzm związany z regionem.

To to akurat szczegolnie widac w Zaglebiu. Wiecznie nie zadowoleni i pokrzywdzeni przez caly swiat.
 
 
kamilw 



Wiek: 33
Posty: 437
Skąd: Centrum
Wysłany: 2010-11-24, 15:51   

Tego nie wiem. Wiem natomiast co widzę i co czytam. Mnie RAŚ w żaden sposób nie przekonuje. Dla mnie to argumentacja nie do końca zgodna ze stanem faktycznym, a do tego podszyta negatywnymi emocjami. Może nie zrozumiem tego typu działań, bo nie jestem Ślązakiem. Mogę się przypatrywać "od wewnątrz", będąc "z zewnątrz".
_________________
Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!
 
 
P Śl 


Posty: 582
Skąd: MHN
Wysłany: 2010-11-24, 18:35   

Nie martw sie ja tez nie rozumiem takich chorych, fanatycznych zapedow.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


  Facebook

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme by: PatrykSpec | bilety lotnicze | bilety autokarowe | kino Bytom


Wszelkie Prawa Zastrzeżone, (c) Zeld Strona Główna | Pomoc